Martin Lechowicz

Ballada o człowieku-pająku

Słowa i chwyty:

	Ballada o człowieku-pająku

 C              e
Byłeś naprawdę fajnym chłopakiem
   C7                   a
Dopóki na Mariott nie wlazłeś z hakiem
     d               F
I trzeba cię było ściągnąć z niego
    d                     F      G
Bo to jest Warszawa, nie żaden Giewont

Więc przyszła straż miejska, dziewięciu lekarzy
I cztery oddziały pożarnej straży                C7 a
Policja i sędzia z gotowym wyrokiem              d F
Za jakiś artykuł z kodeksu wykroczeń             d F G

    F   G      C                 a
    O! Pająk! Komornik ci konto zajął
    Musisz się wreszcie nauczyć
    Służbom miejskim musi się zwrócić

    F   G      C                         a
    O! Pająk! Dobrzy ludzie się nie wspinają
    Musisz się w końcu dowiedzieć
    Kto się wspina, ten musi siedzieć
    (Kto się wspina, ten idzie siedzieć)

Gdy tego poranka poczułeś ochotę                 C e
By jako taternik się zmierzyć z Mariottem        C7 a
Wiedziałeś, że nazwą odwagę wygłupem             d F
    d                 F          G
Zamiast gratulacji nakopią ci w dupę

I państwo przybyło, chodź nikt go nie prosił     C e
Bo państwo nie cierpi, jak nad nie się wznosisz  C7 a
I jeśli się wyrwiesz spod jego kontroli          d F
To grzywnę ci wliczy i opierniczy                d F G

    O! Pająk! Schodź, bo ludzie ze strachu sikają   F G C a
    Musisz się wreszcie nauczyć
    Po elewacjach nie wolno się włóczyć

    O! Pająk! Komornik ci konto zajął            F G C a
    Kto się wspina tego wina
    Taka w Polsce dyscyplina

  

Piosenka na cześć Bartka: człowieka-pająka, który 22 kwietnia wspiął się bez zabezpieczeń na hotel Marriott w Warszawie. Na dole zebrali się strażacy, policja, karetki, straż miejska, którzy co prawda nie dostali zaproszeń od alpinisty, ale i tak przyszli popatrzeć w nadziei, że spadnie i okażą się potrzebni. Niestety, nie udało im się. Nie spadł.

Na dachu zamiast gratulacji Bartek otrzymał zaproszenie do aresztu. Kilka dni później, po naradzie, służby miejsce sfrustrowane tym, że niepotrzebnie przyjechały postawiły mu zarzut z art 66 Kodeksu Wykroczeń ("kto złośliwie lub ze swawoli wprowadza służby miejskie w błąd..."). Grozi za to grzywna do 1500zł.

Jak widać w Polsce łatwo wprowadzić służby miejskie w błąd. Wystarczy swawolnie ich o niczym nie zawiadamiać i złośliwie nie chcieć żeby przyjeżdżały. A one od tego wpadają w błąd...

Wyrazy uznania dla Bartka-pająka za odwagę składają Kompletni Nieprofesjonaliści!

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Ballada o człowieku-pająku 13

Piosenka na cześć Bartka: człowieka-pająka, który 22 kwietnia wspiął się bez zabezpieczeń na hotel Marriott w Warszawie. Na dole zebrali się strażacy, policja, karetki, straż miejska, którzy co prawda nie dostali zaproszeń od alpinisty, ale i tak przyszli popatrzeć w nadziei, że spadnie i okażą się potrzebni. Niestety, nie udało im się. Nie spadł...

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.